Łzy ponownie napłynęły mi do oczu. Tym razem jednak nie z radości.
- Pprzepraszam...- wyjąkałam płacząc
- Ty idiotko, ty świnio, teraz ci nie podaruję, idziesz na 2 godziny na tortury.
- Bbbłagam... niech pani mi wybaczy... błagam...
- Kto ci się pozwolił odezwać, może chcesz dodatkową godzinę?
Nie odezwałam się, już miałam trzy godziny, za żadne skarby nie chciałam więcej. W najmniej spodziewanym momencie ktoś się temu sprzeciwił.
- Chyba sobie żartujesz! - krzyknął
Odruchowo wszyscy odwrócili się w stronę, z której dobiegał głos.
Ja także się odwróciłam. To, to był pan... Harry. Zauważył, że na niego patrzę. Uśmiechną się i powolnym krokiem zmierzał w mym kierunku.
Podszedł do mnie i położył rękę na moim ramieniu. Kontynuował swoją wypowiedź.
- Diana nigdzie nie pójdzie.
- Yyy...- kucharka zaczęła się jąkać.
Każdy był w szoku, nawet ja.
- Resztę talerzy rozdaj ty, Diana zostaje ze mną.
- Jak pan sobie życzy..- odpowiedziała zmieszana
- Świetnie, że się zgadzasz, bo szczerze mówiąc, nie masz innego wyjścia. Chodź piękna- powiedział i pociągną mnie za rękę.
Szliśmy przez całą stołówkę, on ciągle trzymał mnie za rękę. Zatrzymałam go na środku.
- Dziękuję, panu, nie wiem jak mogę się odwdzięczyć.- powiedziałam cicho
- Nie ma za co, przecież ci obiecałem.- odpowiedział i potarł ręką moje ramię.
Kiedy byliśmy już przy stoliku, on odsunął moje krzesło i kazał mi usiąść. Zrobiłam to, a on usiadł obok. W tym momencie, jego przyjaciele, pan Niall, pan Liam, pan Louis i pan Zayn wstali.
- My do tego poziomu się nie zniżymy, nie wiem jak ty, ale my z nią nie usiądziemy. - powiedział pan Zayn
Wyszli. Nagle wstali wszyscy, którzy znajdowali się w pomieszczeniu. Po kilku minutach nie było już nikogo.
- Przepraszam, bardzo przepraszam...- krzyknęłam i wybiegłam
- Diana, Diana poczekaj, to przecież nie jest twoja wina...- krzyczał i biegł za mną.
Zatrzymałam się tuż przed schodami, na korytarzu.
- Ja, ja panu życie niszczę...- mówiłam płacząc
- Nie, nie niszczysz- pocieszał mnie
- Niszczę, ja wszystko psuję, przepraszam- wybiegłam do mojego pokoju.
Nie wszedł za mną, Wrócił do pokoi swoich przyjaciół. Nie mam pojęcia, o czym rozmawiali. Nie wiem, co się po tym działo.
Położyłam się i płakałam. Z jednej strony, byłam tak szczęśliwa, że się za mną postawił, a z drugiej, wiedziałam, że nie mogę pozwolić, aby przez mnie zrujnował sobie życie.
Przynajmniej dzisiaj nie skazano mnie na tortury...
KONIEC ROZDZIAŁU
Boze .. Harry jest taki kochany. A ten rozdzial taki smutny. :( Nie wiem ale zachvialo mi sie plakac i zal mi tej dziewczyny chociaz wiem ze to opowiadanie. Nich was szlag Zayn,Liam,Louis i Niall Zobaczycid przekonacie sie do Diany *0* Kocham Ciebie i tego bloga. Czekam na next'a ! :**
OdpowiedzUsuń