piątek, 12 grudnia 2014

Rozdział 30

Czułam, że mogę mu bezgranicznie zaufać, że on mnie kocha równie bardzo jak ja jego. Przestałam się już go bać. Robiłam się coraz śmielsza. Wiedziałam, że, mogę podejść do niego, przytulić się i powiedzieć, co mnie trapi, a on mnie zrozumie i zrobi wszystko, że mi pomóc.

                                  ***

Usiadł na swoim miejscu i przyglądał się mi.
- Z czego tak się cieszysz? - zapytałam
- Z tego, że mam najwspanialszą dziewczynę na świecie - odpowiedział i uśmiechną się.
- Oj weź przestań - zarumieniłam  się
- Ale to prawda, nawet sobie nie wyobrażasz jak bardzo cię kocham.
- Ja ciebie też bardzo kocham Hazz.
- Może pojedziemy do moich rozdziców, co ty na to? - zaproponował
Zszokowało mnie. Znaliśmy się od 12 dni, a on już chce przedstawić mnie swoim rodzicom...
- Hazz, ja nie wiem, czy to jest dobry pomysł. - powiedziałam nieśmiało, troszkę bałam się jego reakcji.
- Ale dlaczego? - zrozumiałam, że nie takiej odpowiedzi oczekiwał...
- Harry, obawiam się, że oni...
Jak mu powiedzieć, że nie chcę z nim tam jechać? Boję się...
- Co oni? Boisz się, prawda? - uśmiech z jego twarzy powoli znikał
- Co ja mam ci na to odpowiedzieć? - zapytałam, a łzy napłynęły mi do oczu.
- Diana... Diana, kotku, nie ufasz mi... - spuścił głowę i zacisnął pięści.
-  To nie jest tak...- usiłowałam mu wytłumaczyć, że ja poprostu wiem...oni mnie nie zaakceptują...
- To w takim razie jak? - zdenerwował się
Jego zielone tęczówki przeszywał mnie na wylot.
Widziałam tylko jak coraz bardziej się złości.
Złapałam go za rękę i delikatnie potarłam jego policzek... Kiedy go dotykałam uspokajał się.
- Nie denerwuj się - prosiłam
- Przepraszam, ja nie jestem przyzwyczajony do tego, że ktoś się mi sprzeciwia. Każdy się mnie boi, to ja dyktuję warunki, a ty...
- Widzisz, teraz żałujesz, że pozwoliłeś na to, abym tak się do ciebie zbliżyła - odpowiedziałam i zwróciłam wzrok na okno.
Zrobiło mi się przykro, chociaż byłam przyzwyczajona do tego, że w końcu się na mnie pozna i zacznie mnie traktować tak jak inni.
- Tu nie chodzi o to, ja bardzo się cieszę. Kocham cię i nie pozwolę, aby ktoś mi ciebie odebrał. Ja chcę tylko, żebyś była szczęśliwa. Jestem pewnien, że rodzice od razu cię polubią. Zależy mi na tobie jak na nikim innym, rozumiesz? Mówiłem ci już, że do ciebie mam szacunek, tobie pozwalam zwracać się do siebie po imieniu i  tylko z tobą pragnę być. Potrzebuję twojej bliskości Diana...

                     KONIEC ROZDZIAŁU
Bardzo Wam dziękuję, za te wszystkie komentarze. Ale mam jeszcze jedną prośbę, mianowicie, czytasz = komentujesz. Komentujcie nawet z anonima, chcę wiedzieć mniej więcej ile osób czyta moje opowiadanie. Proszę to jest dla mnie naprawdę ważne, liczę na Was.

3 komentarze:

  1. Ja czytam ♥ słodkie to co powiedział Harry ♥♥ szybko next !!! Życzę weny !! Ten rozdział jest taki dgsjsyepsmzxvxmaq !! Omg ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajefaaajny! :D Cxekam na nexta ! kc :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Boski , uwielbiam tego bloga czekam na kolejne rozdziały !! Weny życzę . :-)

    OdpowiedzUsuń