Wyszłam na środek. Wszyscy na mnie patrzyli. Czułam się zagubiona. Nie wiedziałam co zrobić, co powiedzieć, aby nie zostać ukarana. Stanęłam przed nimi i spojrzałam im prosto w oczy. Miałam łzy w oczach, ja, taka głupia, prosta dziewczyna, spotykam najsławniejszy zespół na świecie. Bałam się ich reakcji. Popatrzyli na mnie, panowie Niall, Liam, Zayn i pan Louis odpowiedzieli tylko, że zgadzają się, żebym ja była ich służącą, pan Harry nie odpowiedział nic. Wpatrywał się w mnie, chyba nie słyszał tego, jak wołają go przyjaciele, bo nie zaagował. Wszyscy wyszli, zostaliśmy tylko my, ja i on. Staliśmy w ciszy. W pewnym momencie, chłopak to przerwał. Podszedł do mnie bliżej, przestraszyłam się, że mnie uderzy. Ale nie. Pocałował mnie w rękę i przedstawił się. Ja tego nie zrobiłam, nie odezwałam się. Nie znałam go, myślałam, że to po prostu jakiś żart.
- Jak masz na imię? - zapytał
Spojrzałam mu w jego duże, zielone oczy i łzy ponownie napłynęły mi do oczu.
- Nie bój się mnie, w mojej obecności możesz mówić śmiało, ja cię nie skrzywdzę. Nie mogę ci obiecać, że moi przyjaciele tego nie zrobią, ale mi na prawdę możesz zaufać. I nie płacz piękna, bo nie masz o co. Powiedz jak mam się do ciebie zwracać.
- Nie uderzy mnie pan, na prawdę?
- Nie, niby dlaczego miałbym to zrobić.
- Mam na imię Diana - odpowiedziałam drżącym głosem - ale niech pan się do mnie zwraca, jak pan sobie życzy, jestem przyzwyczajona do wyzwisk.
W tym momencie to sali wszedł Liam.
- Hazz chodź, nie zawracaj nią sobie głowy, rozdajemy autografy.
- Już idę- powiedział - trzymaj się Diana, nie płacz, proszę. Przed wyjściem potarł ręką moje ramię. Kiedy drzwi się za nimi zamknęły wybuchnęłam płaczem, ale nie ze smutku, z radości. Po raz pierwszy w życiu płakałam ze szczęścia...
KONIEC ROZDZIAŁU
piękny *O* Nie wiem, ale chyba tylko ja się umiem rozryczeć :")
OdpowiedzUsuńTo jest po prostu piękne♡♡♡
OdpowiedzUsuń